Zabawkowy zachwyt

139Czasów tych nie pamiętam. Pamiętam jednak jak mama opowiadała. Mówiła, że kiedyś za towary ,,luksusowe” płaciło się dolarami w Pewexie. Gdy się urodziłam, nie było pampersów. Mleko modyfikowane kosztowało tyle co butelka dobrego whiskey. Miałam taki kożuch na zimę. Z Rosji ktoś z rodziny przywiózł. Nie lubiłam go. A teraz z chęcią bym nosiła. Miałam lalkę Barbie sprowadzoną z Francji. I dwa kucyki Pony, za które mama oddała najlepszą biżuterię. A dziś…

Dziś mamy wszystkiego aż nadto. Dziś kupujemy. Dziś byleby tylko było. Dziś byleby wytrzymało do jutra. A jutro następne. I nowe. I najlepiej szybko. Na przemyślenie zakupów zwykle nie ma czasu. Zresztą po co. Ważne, że szybko. Że już. Że teraz. Półki sklepowe uginają się od nadmiaru towarów. I podsuwają nam produkty, które kupujemy. Dziś tyle reklam. Tyle okazji. I promocji. Wszystkiego w bród.

Wszyscy uparcie twierdzimy. Że mamy własne zdanie. I nim się właśnie kierujemy przy wyborze zakupów. I nikogo już nie dziwi. Że na większości produktów widnieje napis ,,Made in China”. I nikt się nie przejmuje. Że statystycznie tanio kupiona rzecz, masowo wyprodukowana przez małe chińskie rączki, rozleci się dużo szybciej, niż ta droższa, produkowana na mniejszą skalę. Są też i tacy. Co chcąc być super hiper eko. Wynajdują produkty oznaczone napisem BIO, lecz te niestety obok bio nawet nigdy nie stały. A umiejętność czytania etykiet. Ze zrozumieniem oczywiście. U większości ludzi zawodzi.

Ludziom brakuje wyobraźni. Brakuje chęci. Brakuje czasu. Pomysłu. I fantazji. Choć gdyby tak zapytać jednego czy drugiego, to wszyscy z uporem maniaka, że tak, że z entuzjazmem, że z zapałem. A jednak… Większość też powie. Że bardziej woli dawać, aniżeli dostawać. Lecz dlaczego to dawanie staje się tak bardzo puste… Bo nie sztuką jest dać coś, dlatego, że akurat wypada dać. Bo jest ku temu jakaś okoliczność. Chodzi o dawanie z sercem. I zaangażowaniem. Bo to co komuś dajemy, o nas samych świadczy. Magia prezentów istnieje. Należy ją tylko w  sobie odkryć.

Fajnie jest coś zrobić samemu. Pokazujemy tym, że poświęciliśmy swój czas. Pokazujemy, że nam zależy. Że chcemy sprawić radość. I wywołać uśmiech na twarzy. Nie każdy oczywiście potrafić wyskrobać coś sam. Zresztą. Przecież nie zawsze prezentem musi być rzecz. Mówi się, że najlepsze prezenty. Te, które pozostają w pamięci na lata. To takie, których nie da się kupić. I nie trzeba też mieć przy tym specjalnych zdolności. Najlepsze prezenty to czas. Wspólna zabawa. Wyprawy w  nieznane. Łąka. Las. Domek na drzewie. Szałas z patyków. Spacer nad rzekę. Kąpiel w  kałuży. Uliczne kredowe malunki. Kulig. Bałwan ten z garnkiem na głowie. Wspólne śpiewanie piosenek. Laurki. I wierszyk wyrecytowany z pamięci. Wspólne gotowanie. Zabawa guzikami. Baza z koca. I pomalowane ściany. To takie, które akurat ja pamiętam. Lecz pomysłów jest tyle, ile osób. I każdy wyjątkowy.

Współczesny świat. I medialny przekaz. Próbują wepchnąć nas w wir zakupów. Z okazji każdego święta namawiani jesteśmy do okazywania miłości poprzez dawanie prezentów. I pięknie jest dawać. Pięknie obdarowywać. Lecz nie dla samej zasady. Bo wtedy to puste. I nie mające sensu. Jakże przyjemne jest dać, i dostać coś, co jest przemyślane. Myślimy sobie: tak, to do niej/niego pasuje. To coś czym się interesuje. To spersonalizowane, więc nie pierwsze lepsze. To przemyślane. Wyszperane. Nie chodzi więc o niekupowanie. Chodzi o to, by robić to rozsądnie. I ze świadomością własnych decyzji.

Gdy będąc w ciąży, dowiedzieliśmy się, że to będzie chłopiec. Pomyślałam, że nie odnajdę się w tych wszystkich zabawkach dla chłopców. Żołnierzyki. Karabiny. Traktory. Koparki. Miecze. To nie moja bajka, myślałam. I jakie było me zaskoczenie. Gdy odkryłam kilka kultowych firm produkujących zabawki. Ba. Zabawki pisane przez duże Z. Piękne. Zaprojektowane z pasją. Wykonane z ogromną precyzją. W większości drewniane. Niezniszczalne. Bezpieczne. Nietuzinkowe. Cieszące oko. Rozwijające wyobraźnię.

Ktoś powie, że nie. Bo drogie. A do tego bez dźwięku. Żadna frajda. Pewnie. Często się zdarza, że największą frajdę dziecku sprawi zabawa butelką po dwulitrowym płynie do płukania. Albo karton po butach. A w dziecięcym pokoju pełne kosze wypełnione zabawkami. W większości plastikowymi. Przy jednym koło odleciało. A drugie z nogą oderwaną. Nadgryziona rączka…

Ja uważam, że lepiej jest mieć mniej, a lepszej jakości. I dziś dzielę się z Wami tymi moimi odkryciami. Zabawki kilku tych firm mamy. I polecamy. Resztą się zachwycamy.

Vilac to francuska firma od pokoleń produkująca drewniane zabawki. I nie będę się o nich rozpisywać. Bo aż grzech. To klasa sama w sobie. Moim zdaniem na uwagę zasługuje kultowy już jeździk. Ale również  wspaniałe instrumenty muzyczne, w tym pianino, perkusja, akordeon czy gitara. Stragan. Sklep. Indiańskie tipi. Wybór trudny. Wszystko piękne.

Janod to kolejna francuska firma (mają nosa ci Francuzi). Dla nas absolutnym hitem jest rakieta i samolot. Ale na uwagę zasługuje również cyrk, toster, ekspres do kawy, kultowa włoska vespa, zestaw piknikowy, laweta i straż pożarna.

O zabawkach Plan Toys już nie raz wspominałam. Produkują zabawki  drewna kauczukowego. Jest to jedna z niewielu firm, której drabina produkcyjna tak mnie zachwyciła. Warto poczytać, bo proces produkcji jest u nich niezmiernie ciekawy. A zabawki to nasz pierwszy telefon. I aparat. Cymbałki. Czy sklepowy wózek.

O niemieckiej Habie mogłabym godzinami. Bo jej chyba u nas najwięcej. I ostatnimi czasy dzień w dzień przerabiamy farmę. Z rolnikiem co traktor ma . Ze zwierzątkami. Drzewkami. Kanką z mlekiem. Tym prosto od krowy. I snopkami siana. Jasiek ma chyba teraz taką fazę. Na tę farmę właśnie. Ale dobrze. Cieszę się. Bo prezent trafiony.

I to tyle. Reszta innym razem. Bo od nadmiaru to aż czasem głowa boli…

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s