Żyj tu i teraz

Ludzie są różni. Jak to dobrze, że się tak wszyscy pięknie od siebie różnimy. Jedni domatorzy, kuperek przy ciepłym kominku grzeją. Drudzy miejsca zagrzać nie mogą, biegają, podróżują, zwiedzają. Jedni lubią miodek, a drudzy konfiturę z róży. Jedni interesują sie sportem, innych kręci muzyka. Jeszcze inni maja psy, a drudzy koty.

Życie jest za krótkie, by przejmować się opinią innych. Choć w dzisiejszych czasach ta opinia właśnie ma dla wielu osób ogromne znaczenie. Szczególnie ta internetowa, pozostawiana na profilach społecznościowych. Czasami wydaje mi się, że życie coniektórych zwyczajnie toczy się w sieci, że to tam należy dbać o szacunek i uznanie. To w sieci należy pokazać bogate życie towarzyskie, wyszukane potrawy czy nową sukienkę. Tylko, gdy nie ma wi-fi, okazuje się, że nie mają nic. Ani życia towarzyskiego, ani wyjścia to modnych knajp i sukienka jest niepotrzebna, bo całe dnie w domu w dresie. Zawierają fejsbukowe przyjaźnie i pytają o poradę medyczną na internetowym forum. O ile panuje równowaga, to jest ok, ale gdy większość naszych znajomych to ludzie z sieci, to nie będzie miał nam kto wykupić leków z apteki, szepnąć do ucha, poprawić koca i zwyczajnie złapać za rękę…

Żyj dla siebie. Nie porównuj, nie zazdrość. Każdy dom, każda rodzina jest inna i to w domu znajdziesz ukojenie, z rodziną przeżyjesz najważniejsze chwile. Buduj swoje szczęście na własnym podwórku. Cóż z tego, że całą swoją siłę włożysz w to, by internet myślał, że żyjesz szczęśliwie, jeśli zabraknie Ci sił by tak było, gdy nikt nie patrzy.

Uważam, że szczęściem należy się dzielić i szczęściem należy zarażać, ale ważne, by odkryć to prawdziwe szczęście, nie to fikcyjne, stworzone gdzieś w głowie. A gdy robimy coś dla drugiego człowieka, róbmy to z radością, również dla siebie, nie dla opinii publicznej. To nie niesie dobrych konsekwencji.

Poniżej fragment, który każdy powinien przeczytać. Jest fenomenalny. Serio.
„Wyrzuć wszystko, co nie działa. Teraz. Weź i wynieś na śmietnik.
Buty, dajmy na to, w których się potykasz, jest ci niewygodnie – na śmietnik.
Talerz ze starego serwisu, na którym już nic nie podasz – wystaw przed drzwiami, może ktoś weźmie. 
Karteczkę z dietą, przyczepiona na drzwiach lodówki (to już nawet nie jest śmieszne!!!)
Codzienne wieczorne rozmowy telefoniczne: „wyobrażasz sobie, co za koszmar!”, a ty: „Uhm! Koszmar!”,
a sama przestępujesz z nogi na nogę, bo twój ulubiony serial zaraz się zacznie, kąpiel stygnie (pachnąca kąpiel po ciężkim dniu). Twoja znajoma (ta od telefonu) ma codziennie koszmar – po co ci to?
Wyrzuć słowa, które wypowiadasz rano do budzika: „jeszcze pięć minut”. Albo wstań od razu, albo ustaw pobudkę dla siebie, a nie dla sumienia. Nie działa!
Wyrzuć zwyczaj pocierania oczu, gdy są umalowane – albo się nie maluj, albo nie pocieraj – przecież oczy to boli!
Wyrzuty z powodu tego, czego dziś nie zdążyłaś zrobić – won. Nobody is perfect – powieś sobie na lodówce zamiast diety.
Wyrzuty z powodu przeszłych czynów, stosunków, znajomości, wyborów, które kiedyś zrobiłaś…
Wyrzuty – won do diabła. Wszystko się zgadza.
Co by się nie zdarzyło, to był jedyny prawidłowy wybór wtedy, w tamtej sytuacji. Żadnego żalu – tylko doświadczenie i wdzięczność. Żadnego rozmyślania „co by było, gdyby…” – albo rób, albo nie myśl. Spróbuj – jak się spodoba, to idź dalej.
Lodowisko, nauka japońskiego, poznać kogoś, nowa praca, nowa fryzura, teatr… Jutro, dobrze? Choć jedną rzecz, ok? Zamiast rozmyślania, które trzeba wyrzucić.
Wyrzuć zwyczaj przepraszania po kilka razy. Wystarczy jedno szczere „przepraszam”, jeśli jest powód. Reszta to śmieci, balast.
Swetry, sukienki, dżinsy i inne badziewie, które ci nie pasuje, pogrubia, postarza – won! Żadnych „na działkę”, żadnego „do lasu”! Na przemiał! Przecież nie znalazłaś siebie na śmietniku – masz być zawsze piękna!
Wyrzuć „walizkowe relacje”, które są jak walizka bez rączki, co to i nieść ciężko i wyrzucić szkoda. Ręce ci jeszcze nie odpadły? Zdecyduj się i zamień je na eleganckie, z kółeczkami, takie, co same jadą ku radości wszystkich. Zrozumiałaś metaforę? Pięknie, lekko, komfortowo, pewnie.
Resztki kosmetyków, zbędne lekarstwa, przeterminowane kremy – won! Zasługujesz na świeże, dobre, najlepsze.
Obietnice, że „kiedyś” napiszesz, zadzwonisz, zrobisz, zaniesiesz, kupisz – jeśli wiszą ponad tydzień (no dobrze – dwa!) i nikt nie umarł, to znaczy, że są zbędne. Wykreśl. 
Słowa „nie umiem”, „nie znam się” – nie działają. Dowiedz się, naucz, poznaj albo zapłać temu, co umie. Przecież nie prowadzisz hodowli kompleksów, tylko chcesz żyć wygodnie, prawda?
Wspomnienia, z powodu których trzęsą ci się ręce i masz łzy w oczach – won! Jak wrócą – ponownie delete. Nie zatruwaj sobie życia. Było – minęło. 
Zwyczaj ciągłego ustępowania, bycia „grzeczną dziewczynką”, „grzecznym chłopcem” , przemilczania, nawet gdy czegoś bardzo potrzebujesz, ale „co ludzie powiedzą” – wyrwij z korzeniami! Mów, proś, komentuj, wypowiadaj się – grzecznie i taktownie, ale zgodnie z własną wolą i o swoich potrzebach.
Strach przed starością, chorobą, przed nowym, wątpliwości co do swojej urody i wdzięku, brak wiary we własne szczęście – spakuj i spal, a popiół – na wiatr. To nie działa, nie pomaga. Przeszkadza żyć po ludzku.
Zepsute zapalniczki, długopisy, czajnik, kuchenkę – won. Kupisz nowe.
Zwyczaj przepieprzania czasu w internecie – wywal już teraz, zaraz, natychmiast!
Skończysz czytać – idź na spacer. Tam jest dobrze, jest świeży podmuch powietrza, słońce albo deszcz, zieleń albo śnieg. Przejdź się, pooddychaj, popatrz, posłuchaj, powąchaj.
To żyje.
To działa.”

3 thoughts on “Żyj tu i teraz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s