Krótko o marynarskiej zazdrości

Mówi się, że odrobina zazdrości jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Zgadzam się z tym, że taka czysta, zdrowa zazdrość ubogaca związek i jest nieodłącznym elementem każdej relacji. Gorzej, gdy pomiędzy partnerami powstaje chorobliwa zazdrość. Wtedy rodzi się pytanie: czy to jest jeszcze uczucie, czy fanatyzm na punkcie drugiej osoby? Związki marynarskie są specyficzne pod wieloma względami, również pod względem zazdrości…
Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której jeden z partnerów w marynarskim związku jest chorobliwie zazdrosny: czy to partnerka, której druga połówka jest na morzu, czy to partner, który pozostawia swoją ukochaną na lądzie. Marynarskie pary zbudowały sobie chyba kompromis, choć nie wiem, czy nie wynika to również i nie wiąże się z charakterem, które takie osoby posiadają. Bo przecież nie każdy nadaje się na marynarza, tak jak nie każda kobieta nadaje się na żonę/partnerkę marynarza. Z powodów chociażby takich właśnie jak zazdrość. Wiele jest przecież par, które nigdy nie wychodzą osobno, które nigdy nie spotykają się ze znajomymi tylko w pojedynkę, baaa, które kontrolują smsy i rozmowy telefoniczne drugiej osoby. Czasem nawet ,,nie takie” spojrzenie na obcego osobnika płci przeciwnej powoduje wybuch zazdrości u partnera/partnerki…

Definicja zazdrości według słownika języka polskiego to nic innego jak ,,uczucie niepokoju co do wierności osoby kochanej, podejrzliwość i dążenie do wyłączności w tym zakresie, chęć przeciwdziałania ewentualnemu naruszeniu tej wyłączności.” Wychodzi na to, że razem z zazdrością pojawia się też lęk, czasem nawet zaborczość czy też zachłanność. Kontrolowanie partnera prowadzi do ograniczenia jego wolności, a co za tym idzie do braku zaufania. A przecież to zaufanie właśnie jest podstawą trwałego związku.
Stereotypem zawodu marynarza jest dziewczyna w każdym porcie. Mit ten dawno został obalony, choć laicy i zaściankowcy raz po raz próbują go ożywiać. Myślę jednak, że nie tylko praca na statku, ale każde bycie osobno może, ale nie musi być pretekstem do pojawienia się zazdrości. Bo przecież, gdyby każda żona marynarza umierała w domu z zazdrości, że jej mąż ją zdradza, albo, gdyby każdy marynarz rwał sobie włosy z głowy będąc na statku, zadręczając się myślą o zdradzie żony pozostawionej na lądzie, to związki takie nie miałyby racji bytu. A jak widać mają się całkiem dobrze.

Człowiek to taka mądra istota, że często puszcza wodze wyobraźni, tworzy w głowie obrazy i myśli, które nie miały miejsca, a jedynie wywołują w nas niepotrzebne napięcie i negatywne emocje, a nawet doprowadzają do chorobliwego obłędu. To zazdrość jest uczuciem najbardziej pobudzającym wyobraźnię Myślę, że źródeł takiego zachowania należałoby szukać w samym sobie. Bo w rzeczywistości nie często się zdarza, że istnieje bezpośredni powód do zazdrości. Tym powodem jest raczej fakt zaniżonej samooceny i poczucia własnej wartości. Im obie niższe, bym więcej myśli o tym, że jesteśmy ,,niewystarczająco dobrzy” dla naszego partnera/partnerki. W innych widzimy rywali. Zazdrość zaciemnia umysł – w takich chwilach słabości trzeba spojrzeć w lustro i przypomnieć sobie o swojej wartości i wszystkich pozytywnych stronach, a także godności, dzięki której nie musimy czuć się gorsi od kogokolwiek. Być może, nauczeni życiem, trwamy w błędnym przekonaniu, że na miłość trzeba zasłużyć. Podczas gdy ona jest za darmo – kocha się przecież „nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko, kocha się za nic” (ks. Jan Twardowski). Jeśli mamy wątpliwości i brak nam wiary w bezinteresowne uczucia drugiej osoby, być może oznacza to, że nasza relacja nie jest oparta na prawdziwej miłości.

Marynarskie pary, jeśli kiedykolwiek będziecie mieli problem z zazdrością, pamiętajcie, że ,,czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s