Marynarz na urlopie ojcowskim

30A5FAA1-A464-4C59-BBFE-FD3C5398A6EAOd tygodnia przebywam już na zwolnieniu. Do porodu co prawda jeszcze bite dwa miesiące, lecz najwyższy czas zwolnić obroty. Choć ta końcówka wcale nie będzie dla mnie taka spokojna, bo przecież czeka mnie jeszcze przeprowadzka do nowego domu. Tak czy owak, teraz mam odpoczywać…

Wśród społeczeństwa panuje dziwne przeświadczenie, że kobieta w ciąży powinna odpuścić pracę, zająć się raczej kompletowaniem wyprawki, dbaniem o siebie i wiciem przysłowiowego gniazdka. Niejednokrotnie spotkałam się ze sporym zdziwieniem, że jeszcze pracuję. Przecież od strony finansowej pójście na zwolnienie lekarskie to dla ciężarnej żadna strata, bowiem ma ona płacone 100% wynagrodzenia. Lecz co z aspektami czysto społecznymi? Ciąża to nie choroba, to raczej stan ogromnej euforii, ale też wielu zmian na różnych płaszczyznach. O ile praca nie wymagała ode mnie wysiłku fizycznego, ciągłego stresu i napięcia oraz nerwowej atmosfery, nie widziałam powodów dla których miałabym od razu po zajściu w ciążę pójść na zwolnienie chorobowe. 

Tyle tytułem mojej aktualnej sytuacji. Będąc zatrudniona na umowę o pracę na czas nieokreślony mam ten komfort psychiczny, by nie obawiać się o urlop macierzyński i rodzicielski, a co za tym idzie, stały dochód przez cały ten okres, czyli 12 miesięcy. Urlop macierzyński i rodzicielski rządzą się swoimi prawami. Można się nimi dzielić z tatą dziecka, lecz ten musi być zatrudniony na umowę o pracę. W przypadku rodzin marynarskich ta opcja jak wszyscy wiemy odpada, ponieważ większość marynarzy zatrudnionych jest na kontraktach. Co jednak z urlopem ojcowskim?

Kodeks pracy mówi wyraźnie, że urlop ojcowski przysługuje pracownikowi zatrudnionemu na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę. Nie skorzystają z tego uprawnienia ojcowie wykonujący pracę z tytułu umowy cywilnoprawnej, np. zlecenia czy umowy o dzieło. Co jednak w przypadku, kiedy ojciec dziecka wykonuje zawód marynarza?

Nie istnieje żadna reguła prawna mówiąca o tej konkretnej sytuacji w tym konkretnym zawodzie. Wszystko dzieje się na płaszczyźnie firmy, w której pracuje marynarz. Należy pamietać, że kompanie, w których pływają nasi marynarze to firmy mniejsze lub większe, zarejestrowane w różnych państwach. Zgłębiając temat urlopów ojcowskich dla marynarzy oraz ogólnej polityki prorodzinnej w danej kompanii wysunęłam kilka wniosków. 

Mianowicie na pierwszy plan rzuca się w oczy fakt, że największe kompanie na świecie (mam tu na myśli kompanie statków kontenerowych, bo na takich statkach pływa mój mąż) posiadają własną politykę prorodzinną. Są to spisane lub ogólnie panujące zasady mające na celu dobro rodziny. Pod tym ogólnym pojęciem kryją się konkretne przykłady. Na przykład w firmie mojego M. marynarzom przysługuje tak zwany urlop ojcowski. Należy spełnić określone warunki, by ten urlop uzyskać. Przede wszystkim na 90 dni przed planowanym porodem należy złożyć wniosek o takowy urlop. Po urodzeniu dziecka należy dostarczy akt urodzenia. Po spełnieniu tym warunków marynarzowi przysługuje tygodniowy, płatny urlop ojcowski. 

Spotkałam się również z informacją, że kompanie mają dla świeżo upieczonych rodziców coś w rodzaju naszego becikowego, czyli jednorazowej sumy pieniędzy, bądź też tak zwanego prezentu powitalnego z okazji narodzin dziecka. Mogą to być gadżety typu: kocyk, smoczek, pierwsze bodziaki, itd. 

Kolejnym ukłonem dla rodziców jest tak zwane zielone światło na pobyt dziecka na statku. W firmie mojego M. jest możliwość zabrania nie tylko żony, ale również dzieci na statek, w rejs. Jedynym warunkiem, który należy spełnić, to fakt, że dziecko musi mieć ukończone cztery lata. 

Niestety smutnym wnioskiem, który zebrałam po analizie sytuacji kilkudziesięciu marynarzy jest fakt, że polityka prorodzinna istnieje głównie w dużych kompaniach zatrudniających setki osób. Małe firmy nie dysponują aż takimi  środkami pieniężnymi lub po prostu nie przywiązują większej wagi do dobra jednostki jaką jest rodzina. Być może dla dużych kompanii polityka prorodzinna jest jedną z zachęt, by wstąpić w szeregi firmy dla młodych osób posiadających lub planujący dzieci. Tego nie wiem. 

Nie zmienia to jednak faktu, że coraz więcej firm przywiązuje większą wagę do spraw, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie miały racji bytu. Jest to również zauważalne w przypadku kompanii handlowych i oby szło z duchem czasu. 

79603C73-B9D6-43F6-B617-879326799AA3

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s