Nadrenia Północna Westfalia- nasz wrześniowy wypad do Niemiec

Wrzesień rozpieścił nas iście letnią pogodą. Postanowiliśmy wykorzystać ten fakt i spędzić trochę czasu u naszych zachodnich sąsiadów. Moja babcia od lat mieszka w Niemczech w przepięknej Nadrenii Północnej Westfalii, w małej miejscowości tuż przy granicy z Holandią. Moje wspomnienia z dzieciństwa odżyły, spędzałam tu przecież wakacje. To mój niemiecki dziadek ukształtował moją ścieżkę edukacji. Język niemiecki, oprócz angielskiego stał się moim konikiem, a późniejszy kierunek studiów, lingwistyka stosowana, został przeze mnie wybrany nieprzypadkowo. Celowo zdecydowaliśmy się polecieć samolotem, przede wszystkim ze względu na Jasia, dla którego była to pierwsza przygoda z lataniem. Sam lot był optymalny, ponieważ trwał tylko 1h 20 min. a lotnisko, na które przybyliśmy (Weeze) oddalone jest zaledwie 4 km od mojej babci. Sama Nadrenia Północna Westfalia ma wiele do zaoferowania. Ten niemiecki land słynie przede wszystkim z Zagłębia Ruhry, choć teraz to głównie tereny zielone z setkami kilometrów dróg rowerowych. Zachodnie tereny Nadrenii słyną przede wszystkim z ogrodnictwa i sadownictwa. Doskonałe usytuowanie w dolinie Renu umożliwia połączenie z największymi portami Morza Północnego. W starożytności sięgały tutaj granice Imperium Rzymskiego, a jego pozostałości można tu dostrzec praktycznie na każdym kroku. Ale o tym później…

My spędziliśmy w Niemczech tylko cztery dni, co jednak nie powstrzymało nas w zorganizowaniu atrakcji w głównej mierze dla Jasia. Jedną z nich był park rozrywki Irrland, mieszczący się w Twisteden. Jest to największy tego typu park rozrywki w Europie. I to wszystko w szczerym polu, na trzystu tysiącach metrów kwadratowych. Dostępnych tutaj atrakcji nie sposób zliczyć, a całodzienny bilet wstępu kosztuje jedynie 7 euro. Zarówno dla Jasia jak i dla nas pobyt w Twisteden dostarczył nam ogrom emocji i niezapomnianych wrażeń.

Kolejnym celem było Miasto Oberhausen w Zagłębiu Ruhry. Udaliśmy się do SeaLife, jednego z największych akwariów w Niemczech. To tutaj słynna ośmiornica Paul przewidziała wynik Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej. Zaraz obok usytuowane jest Centrum Legoland. Najkorzystniej jest kupić bilet na te dwie atrakcje przez internet.

W niewielkiej miejscowości Xanten znaleźć możecie starożytne miasto rzymskie z amfiteatrem, ruinami, wykopaliskami oraz parkiem archeologicznym. Robi to niesamowite wrażenie i przypomina o panowaniu na tych terenach Rzymian przez ponad pięć wieków. To rzymskie panowanie czuć tutaj bardzo.

Dziadkowie zabrali nas również do miejscowości Emmerich nad Renem, gdzie z bliska mieliśmy okazję przyglądać się sporych rozmiarów statkom płynącym do portu w Rotterdamie. Nowa promenada, urokliwe kamieniczki, stare kościoły i muzeum Renu to tylko jedne z atrakcji miasta.

Ogromne wrażenie zrobił na nas cmentarz wojenny Reichswald, który jest największym cmentarzem żołnierzy Wspólnoty Brytyjskiej w Niemczech. Spoczywa tu prawie 8 tysięcy żołnierzy, w większości lotników  i spadochroniarzy. Cmentarz leży na terenie wiekowego lasu na granicy holendersko- niemieckiej, który to w lutym 1945 roku był sceną ciężkich walk.  Na cmentarzu spoczywa 65 polskich lotników. Wszystkie nazwiska znaleźć możemy w księgach udostępnionych na cmentarzu. Przeszywająca cisza, zieloniutka, równiutko przystrzyżona trawa i  jednakowe białe krzyże robią piorunujące wrażenie. To miejsce jest z pewnością na pierwszym miejscu, które należałoby odwiedzić będąc w tych rejonach.

Na koniec miasteczko mojego dzieciństwa, Kevelaer leżące zaledwie 5 km od holenderskiej granicy liczące niespełna 30 tysięcy mieszkańców. Miasto tętni życiem przede wszystkim dlatego, że jest jednym z najbardziej znanych sanktuariów maryjnych w całych Niemczech. To tutaj przez cały rok odbywają się pielgrzymki z całego świata, organizowane są festiwale i dni kulturowe. Miasto nie śpi, a liczne kawiarnie są zawsze pełne ludzi. To tutaj spędzałam wakacje, to tutaj znam każdą uliczkę, każdy plac zabaw. I te moje wspomnienia chciałam pokazać swojemu synowi.

Ta podróż to przede wszystkim podróż do przeszłości, do czasów mojego dzieciństwa, do początków mojej przygody z językiem i  niemiecką kulturą. Wspomnienia odżyły, a ja jestem niesamowicie szczęśliwa, że mogłam pokazać te wszystkie miejsca swoim najbliższym. Nadrenię Północną Westfalię polecam Wam z całego serca. Możecie tu dolecieć tanimi liniami Ryanair z lotniska  w Bydgoszczy. Samoloty latają dwa razy w tygodniu a wcześniej kupiony bilet to wydatek kilkudziesięciu złotych.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s