Powrót

184Wypływa mój M. na długie miesiące. Konkretniej na cztery. Strasznie to długo. I gdy jego nie ma. Zupełnie inaczej dzień za dniem płynie. Aniżeli gdy w domu jest. Gdy Jasia jeszcze z nami nie było. To te dni takie samotne. I długie. Zimą to już  ogóle. Kosmos. Pracą pochłonięta byłam. Dom wysprzątany. Wszystko wyprasowane. Na swoim miejscu. Pedantyzm taki.

Z Jasiem już tak nie ma. Zabawek pełno. Kocyków. Kremików. Samochodzik gdzieś pod komodę wjechał. Koń na kiju pod stołem odpoczywa. Pluszowa świnia udaje, że śpi. O tam. W rogu. W kuchni puszka z mlekiem. Butelki się suszą. I smoczki. Śliniak gdzieś na stole. Do prania muszę zabrać. Zresztą kosz pełen. Ciuszków jego. Choć wczoraj prałam. Poskładać jeszcze nawet nie zdążyłam.

Od progu widać. Że w tym domu dziecko mieszka. A pedantką już dawno być przestałam. Już nawet mi pranie nie po mojemu wywieszone nie przeszkadza. Lubię ten rozgardiasz. Ten harmider z zabawkami w tle. Choć nie powiem. Uwielbiam też ten moment. Zaraz po sprzątaniu. Padam wtedy na sofę. Pełną piersią oddycham. Bo wszystko takie czyste. Wysprzątane. Świeże. I upajam się tym. Bo długo nie trwa. Małe stópki przytuptają zaraz. Ma-ma brrrrrr. I auta wyciąga. Zaraz klocki. I całą resztę. I znów się uśmiecham. Bo przecież ma radochę. A jak on, to i ja też.

Na powrót mojego M. zawsze sprzątam. Ale nie tak ot. Cotygodniowo. Tylko pełną parą. Wszystko. Aż po ostatni kącik. To taki mój rytuał. To chyba mój sposób na dozowanie sobie tego oczekiwania na powrót. Bo czas zawsze zwalnia przy końcówce. I wlecze się niemiłosiernie. Więc sprzątam. Stopniowo. Bez pośpiechu. Porządki w szafie zawsze robię. Okna myję. Nawet za ten kurz na meblach się zabieram. Tam, gdzie mi tak ciężko sięgnąć. Lodówkę myję. Wszystko na tip-top.

I cieszy mnie to sprzątanie. Bo oznacza, że Marynarz z morza wraca. A wtedy wszystko jest inaczej. Lepiej. Radośniej. Dom w końcu pełen. I gotować mam dla kogo . Wszystko cieszy. Wszystko motywuje. Wszystko sprawia, że się uśmiecham.

1 2 3 4 5

 

drewniane auta JANOD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s