Niezły cyrk

9Tego co tu teraz piszę miało nie być. Bo ni jak mi leżało na duszy. By posta nowego teraz dodawać. Dół mnie dopadł straszny. M. mój tak szybko wyjechał. Nie dość, że krótko bardzo w domu był. To jeszcze ten wyjazd. Na wariackich papierach. I Jasiek po drodze się rozchorował. Kaszel. Katar. I wyrzynające się czwórki jakby tego było mało. Tego co tu teraz piszę miało nie być… Ale zdopingowały mnie. Te moje kochane dziewczyny. Żony marynarzy. Co ten sam los co ja dzielą. Mocny kopniak. I się ocknęłam.

Ciężko mi się było w tą twardą babę przeistoczyć tym razem. Dziecko me mnie rozczuliło. I jak tak na siebie patrzę. Z  perspektywy czasu. To widzę jak macierzyństwo zmienia. Pffff. Znów Ameryki nie odkryłam. Ale teraz przynajmniej wiem to z własnego doświadczenia. Bo nie ma to jak na własnej skórze coś przeżyć. Wtedy człowiek dopiero rozumie.

Gdy urodził się Jasiek. Wiedziałam, że po rocznym urlopie chcę wrócić do pracy. I postanowiliśmy z M. Że Jasia do żłobka damy. Bo chcemy by z innymi dziećmi obcował. Na pół roku przed już miejsce miał zaklepane. I wiadome było, że pójdzie. Każdemu komu o tym mówiłam. Spod byka na mnie patrzył. Że roczne dziecko obcym babom oddać chcę. Że na tyle godzin bez mamy będzie. Że mi praca i kariera w głowie. Że egoizm. Że wygoda. Coś, co ludzie tak bardzo innym wytykać lubią.. A ja takich egoistów całkiem sporo znam. Egoistów paskudnych. Co to dziecko do dziadków podrzucą. A sami do kina, na koncert, na kolację we dwoje idą. Sama się zresztą do nich zaliczam. I dobrze mi z tym. Nie wstydzę się o tym głośno mówić.

Z tego mojego egoizmu jednak, niezły cyrk wyszedł… Przyszedł wrzesień. Mój powrót do pracy. A on do żłobka poszedł. I przecież wiedziałam o tym od dawna. Że pójdzie. Każdemu mówiłam, że się nie martwię. Że szybko się zaadaptuje. Bo tak lubi dzieci. I obcych się nie boi. O sobie nie myślałam. Nawet mi to przez myśl nie przeszło. Że ja tak zareaguję. Taki chojrak ze mnie był. Taki chojrak. A przyszło co do czego. I ryczałam jak wół. Pod drzwiami stałam w strugach łez. Od kamer w żłobku oczu oderwać nie mogłam. A taki chojrak ze mnie był… Jadąc do pracy za każdym razem chciałam wracać. Zabrać go do domu. I rzucić tę robotę w cholerę. I dobrze, że był M. Do pionu mnie ustawiał. Wspierał ogromnie. Ale swą twardą, męską naturę pokazał. I nie dał mi się złamać. Przetrwałam ten tydzień męki. A teraz już prawie nie pamiętam. Wszak te dobre chwile warto pamiętać. Teraz z radością do żłobkowych cioć idzie. Z dziećmi się bawi. Świnię swoją tradycyjnie wszędzie targa. Taki żłobkowicz z niego. I dumna jestem. Z niego przede wszystkim. Ale i z siebie. Że to przetrwałam. I dałam radę.

Lecz bym tej rady nie dała. Gdyby nie mój Marynarz. Więc i teraz go nie zawiodę. W tę twardą babę się przeistoczę. Na te kilka miesięcy. By radę dawać. Za siebie i Jasia. Dla naszej trójki. Choć lekko nie jest. Ale nikt nie mówił, że będzie. Dobrze, że mam moje dziewczyny. Marynarki kochane. Co też marynarzy za małżonków mają. Bo one jedne rozumieją. I wiedzą co czuję. Gdy drzwi otwieram. I pusty dom zastaję. Gdy puste miejsce w łóżku. Gdy me dziecko taty po całym domu szuka. I gdy mówię, że mi serce pęka. Nikt nie rozumie. One tylko. Bo ten sam los dzielimy…

6 thoughts on “Niezły cyrk

  1. Ohhhh Aśka, dziękuję Ci za ten post :)))) Czuje się silniejsza gdy czytam Twoje słowa o dziecku,o żłobku,o tym że po prostu…sie da.Popieram Wasze wychowanie i jeśli tylko będziemy mogli, również damy Laurę do żłobka by oswajała się z innymi dziećmi jak i osobami dorosłymi.
    Strasznie podoba mi się Twój cytat ”Lecz bym tej rady nie dała. Gdyby nie mój Marynarz. Więc i teraz go nie zawiodę. W tę twardą babę się przeistoczę. Na te kilka miesięcy. By radę dawać. Za siebie i Jasia. Dla naszej trójki. Choć lekko nie jest. Ale nikt nie mówił, że będzie….”
    Oczywiście że dasz radę, bo żona marynarza potrafi wiele,jak nie wszystko a w końcu zawsze wróci marynarz do domu, który przejmie ster 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. A ja się popłakałam. Tez to przechodziłam pierwszy miesiąc z żłobkiem on na morzu ja ryczałam on mnie opieprzał. Minęło- teraz druga ciąża a jest gorzej. Choć ja silnejsza to córka wciąż o tatę pyta ,a to tak boli. Że choć 5 lat już pływa i uważałam siebie za mega silną osobę to jak dziecko mówi do mnie z płacze ze chce do taty to rozpływa się. I nawet nie chce myśleć jak mu jest ciężko tam daleko.

    Polubienie

    • Gosiu wiem jak jest Ci ciężko, też przeżywam to każdego dnia, gdy Janek woła i szuka taty 😦 a mi serce pęka na pół:( ale my jesteśmy twarde babki a marynarskie rodzinki zawsze dają radę. Tego się trzymajmy. Ściskam mocno :*

      Polubienie

  3. Przeczytałam Twój post, ba a nawet wszystkie posty i zastanawiam się do jakiej kategorii matek się zaliczam…? Jestem obecnie na urlopie wychowawczym, czuję się jak relikt…nie oddałam dziecka do żłobka, więc nie należą się mi brawa ani gratulacje. Co róż spotykam się ze zdziwieniem, a nawet ze stwierdzeniem, że nie chce mi się pracować…no tak, przecież w domu leżę i pachnę. Gdy m w morzu zajmuję się małą i domem 24h/dobę przez 4 miesiące, nie mam do pomocy zastępu babć, cioć i wujków, nie mam komu podrzucić małej i wyjść. Nie raz płakałam z bezsilności, czy też ze strachu, wiem nie należy się mi złoty medal. Pozdrawiam

    Polubienie

    • Chyba nie ma się co zastanawiać nad takimi sprawami, bo każda matka jest najlepsza dla swojego dziecka. Co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Dalabyś do żłobka/ poszła do pracy, powiedzieliby że wyrodna, bo dziecko oddaje i robi karierę… Tak to już jest, ludzie gadali i będą gadać. A my róbmy swoje i w nosie miejmy to gadanie, bo liczy się szczęście naszej rodziny. Pozdrawiam w ten świąteczny dzień 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s