Dwa światy

8d42eec25d4411d8b128aa2092b1715dM. wyjechał. Nie, nie na statek. Męski wypad. Z kumplami. 2 dni. Okazja jakich mało, by zebrać do kupy samych marynarzy. Do końca nie wiedział czy jechać. A, bo Janek przeziębiony. Ja chora. Choć już mi lepiej było. Jedź, damy sobie przecież radę, szybko wrócisz-mówiłam. I wiedziałam, że damy radę. Jak przecież mielibyśmy nie dać. Nie o to dawanie sobie rady chodzi…

Gdy mój M. wypływa na długie miesiące, mam takie wewnętrzne poczucie, że muszę sobie sama dawać ze wszystkim radę. I przeistaczam się wtedy w twardą babę, co to skórę grubszą ma niż słoń. I choćby nie wiem co, prawie wszystko ogarnę. Prawie. Luzu nie ogarnę. Spokoju wewnętrznego nie zaznam. Spięta jestem cały czas od środka. Lecz daję radę. I dawać będę. Gdy M. wraca, głęboko schowany luz i spokój wracają. Znów jestem lelochową dziewczyną. Mogę czegoś nie wiedzieć. Nie zrobić. Nie potrafić. Może też mi się nie chcieć. Nie muszę. Mogę. Podział ról powraca. Męska ręka czuwa. Męska głowa ogarnia.

Dwa światy. Ten, gdy On jest w morzu. I ten drugi.Kiedy jest na lądzie.

I wyjechał. Na ten męski wypad. 2 dni. A ja i Jaś razem. W domu. I zdałam sobie sprawę, że teraz dawać sobie radę będę za dwóch. Gdy M. na statku będzie, ja będę ogarniała za Janka i za siebie. Dla Janka i dla siebie. Dla naszej trójki. By nam jak najlepiej było. I nie może być mowy o strachu. Twarde baby się nie strachają. Nie mogę. Nie, gdy bezbronne maleństwo w łóżeczku obok śpi. I choć czasem sił brak. Brak też cierpliwości. Brak spokoju. To w imię miłości zniesie się wszystko. Wszak ta miłość cierpliwa jest. I łaskawa.

6 thoughts on “Dwa światy

  1. I to jest piękne właśnie! Musimy być twarde i silne, ale gdy marynarz wraca możemy wtedy roztopić się w błogości jego ramion. I niczym się nie przejmować. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Czytam i sobię myślę, wreszcie ktoś kto mnie rozumie! Mam dość pytań typu:
    A jak Ty sobie radzisz kiedy On jest na statku?
    Nie boisz się, że w każdym porcie inna?
    Co to za mąż, którego wiecznie nie ma?
    Coś mnie wtedy trafia – jak to jak sobie radzę? Doskonale! Bo nie jestem ani głupia ani słaba 🙂 Nie boję sie zdrady – bo wiem, że trzyma się na smyczy psa a nie mężczyznę 🙂 A mąż, którego wiecznie nie ma fizycznie – nie oznacza męża, który nie wspiera i nie interesuje się … ale tłumacz ludziom i tak wiedzą lepiej.
    A jak Ty sobie radzisz z tymi pytaniami i często zarzutami?
    Jeszcze raz – wspaniale, że tu trafiłam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Hej, bardzo dziękuję za komentarz!:) Na tego typu pytania odpowiadam, że w ogóle sobie nie radzę, że taki mąż to nie mąż, i faktycznie w każdym porcie ma inną. Odpowiadam tak, ponieważ ludzie, którzy zadają takie pytania, mają już swoje zdanie na temat marynarzy, ich życia, funkcjonowania ich rodzin. To są, jak ja to mówię, ,,wszechwiedzący”, i choć byśmy nie wiadomo co mówili, oni i tak wiedzą lepiej. Ludzie, którzy nie mają w głowie utartych stereotypów po prostu takich pytań nie zadają. Wiedzą jak jest. Fajnie jest móc porozmawiać z kimś, kto również jest w związku z marynarzem:)

      Polubione przez 1 osoba

      • również nie do końca sobie z tym radzę – szczególnie z komentarzami, że jestem biedna, mam się gorzej. Jednak zauważyłam pewną zależność – mówią to ludzie, którzy sami w swoim związku mają dużo problemów. Może po prostu chcą się pocieszyć, że ktoś „zawala” bardziej niż oni…? Tylko, że nikt nie widzi, że mój mąż nie zawala – jest cudowny i gdy wraca poświeca się cały dla rodziny, dla mnie. Mało która moja koleżanka może liczyć na taką uwagę i relację ze swoim mężczyzną. stereotypy jednak biorą górę – no cóż … świata się nie zbawi 🙂

        Polubienie

      • A mnie się wydaje, że to ludzie, którzy mają nudne życie. W ich życiu nic się nie dzieje, i próbują żyć życiem innych osób, wytykając im błędy. Obłęd… :p

        Polubienie

Odpowiedz na margot Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s