Pierwszy po Bogu, czyli każdy ma jakiegoś szefa…

DSC01488Jak to właściwie jest? Kto rządzi? Kto steruje, a kto gotuje? Z racji tego, że ciężko mi idzie odmawianie Joannie, napiszę mniej-więcej jak to jest z całą tą strukturą na burcie. Jesteśmy zamknięci na kilka miesięcy w jednej, stalowej puszce, codziennie się spotykamy, jemy razem, spędzamy wolny czas jak i pracujemy. Tworzymy jeden „żywy” organizm, maszynę. A taka maszyna bez trwałych zasad po prostu by się rozleciała. Stąd mimo wszelkich zażyłości, sympatii czy wrogości musi być ustanowiona pewna hierarchia i obowiązki, stanowiska i stopnie, które pomogą obracać trybami tej maszyny. Zależnie od statków i ich przeznaczenia załogi są większe jak i mniejsze, zatem posłużę się własnym przykładem. Czytaj dalej

Bob Budowniczy

13883886_10154263170756236_167595788_nCo jakiś czas mam piękny sen. Duży dom. Mój pokój na poddaszu. Jest ciepła letnia noc. Okno dachowe otwieram i siadam na dachu. Widzę światła uśpionego miasta. W świetle ulicznej latarni odbija się cień przebiegającego przez jezdnię kota. Ktoś w ogrodzie przyjęcie wyprawia, cicho muzyka się tli. Niebo pełne gwiazd. Ja. I moje miejsce na ziemi. Czytaj dalej

Chorowitek

90cd033cd8670bb7e8ec942e8636ebb4Biegał, śmiał się, tańczył, kombinował. Gdy tylko o rowerku wspomniałam, to już był gotowy by do parku jechać. Więc się naprędce ubrałam, w plecak wodę i owoce na przekąskę, i poszliśmy. Z konikami się przywitał, kurki policzył, osiołkom w ryczeniu wtórował. Przy kozach już zaniemógł. Na rączki chciał. Małpkę i didi wolał. Jak nie on, nie ten sam. Mój Jasiek. Czytaj dalej