Gdy do podstawówki chodziłam. Matko. Kiedy to było. Podziwiałam planistów. Szacunek u mnie wzbudzali. Bo na każde półrocze. Nowy rok szkolny. Plan lekcji układali. Zawsze się zastanawiałam. Jak oni to robią. Jak to możliwe. Żeby tak wszystko ze soba pogodzić. Ta klasa. Ta sala. Taka lekcja. Teraz to już pewnie program komputerowy ktoś napisał. Co sam to wszystko układa. Planiści mają łatwiej. A może ich już nie ma. Czytaj dalej
Planistka
Odpowiedz

