Lato

190Przejechałam w swoim życiu sporo kilometrów. I bardzo lubiłam jeździć. Potem mi trochę spowszedniało. Z racji wykonywanej pracy. Całe dnie za kółkiem. Czasem łapałam się na tym. Że nie pamiętałam, kiedy minęła droga. Mandatów też już trochę w życiu zapłaciłam. Choć to akurat nie powód do dumy. Tak. Auto, to mój codzienny środek lokomocji. Ale ostatnio dopiero. Tak mi na myśl przyszło. Wracając z Jasiem do domu. Że latem jakoś inaczej się jeździ. Lepiej. Radośniej. Płynniej nawet. I latem lepsze piosenki w radiu lecą. Żywsze. Takie co energii dodają. Latem to nawet jakoś tak lepiej okulary na nosie leżą. Te co przed słońcem chronią. I choć kabrioletem nie jeżdżę. To latem ten wiatr we włosach czuję. Czytaj dalej

Powrót

184Wypływa mój M. na długie miesiące. Konkretniej na cztery. Strasznie to długo. I gdy jego nie ma. Zupełnie inaczej dzień za dniem płynie. Aniżeli gdy w domu jest. Gdy Jasia jeszcze z nami nie było. To te dni takie samotne. I długie. Zimą to już  ogóle. Kosmos. Pracą pochłonięta byłam. Dom wysprzątany. Wszystko wyprasowane. Na swoim miejscu. Pedantyzm taki. Czytaj dalej

Rocznica

17627 lipiec to dla mnie wyjątkowy dzień. I dla mojego M. również. To dzień naszego ślubu. W tym roku przypada jego druga rocznica. A ja rozpieszczam się wspomnieniami. Żyję każdym momentem tamtego dnia. I mam wrażenie jakby to było wczoraj. Marynarskich akcentów jest z tego dnia sporo. Więc dzielę się z Wami. Może ktoś znajdzie coś dla siebie. Czytaj dalej