Przejechałam w swoim życiu sporo kilometrów. I bardzo lubiłam jeździć. Potem mi trochę spowszedniało. Z racji wykonywanej pracy. Całe dnie za kółkiem. Czasem łapałam się na tym. Że nie pamiętałam, kiedy minęła droga. Mandatów też już trochę w życiu zapłaciłam. Choć to akurat nie powód do dumy. Tak. Auto, to mój codzienny środek lokomocji. Ale ostatnio dopiero. Tak mi na myśl przyszło. Wracając z Jasiem do domu. Że latem jakoś inaczej się jeździ. Lepiej. Radośniej. Płynniej nawet. I latem lepsze piosenki w radiu lecą. Żywsze. Takie co energii dodają. Latem to nawet jakoś tak lepiej okulary na nosie leżą. Te co przed słońcem chronią. I choć kabrioletem nie jeżdżę. To latem ten wiatr we włosach czuję. Czytaj dalej
Lato
1

