Gdy w mej głowie narodził się pomysł. By bloga założyć. Mój M. z entuzjazmem go poparł. Chciał mi od razu domenę opłacić. I adres założyć. Lecz odezwał się mój zdrowy rozsądek. Choć raczej w gorącej wodzie kąpana jestem. Pewna nie byłam. Czy to aby nie słomiany zapał. I czy mi się szybko nie znudzi. I tak piszę już piąty miesiąc. I ani myślę przestać. Bo coraz bardziej mi się to podoba. Czytaj dalej
Mój sposób na wychowanie
Ciężko jest podjąć temat, o którym wielostronicowe książki ludzie piszą. Poza tym przyznaj się babo do czegoś głośno. A zaraz ci to wścibscy wypomną. Ja z tych matek co to się przy karmieniu piersią nie upiera. Choć sama małego siedem miesięcy po części piersią karmiłam. Z tych co chust nie uznaje. Z tych co słoiczki z gotowym jedzeniem za wynalazek stulecia uważa. I z tych co przy kolejnej sposobności cesarkę na żądanie bierze. Wyrodna? Wygodna? To zapewne głosy tych eko, nowoczesnych mam, co to dziecko warzywami z mrożonek karmią, uznając je za mniejsze zło. No cóż. Czytaj dalej
Droga do Marynarza
Świat jest mały. Nie raz się już o tym przekonałam. I pewnie nie raz się jeszcze w tym utwierdzę. W sumie to dobrze, że mały jest. Bo tak może trudno byłoby nam się odnaleźć. Swoją drugą połówkę spotkać. Co gdzieś po świecie się błąka. Znaleźć przyjaciół. Znajomych. Tych co wspólne zainteresowania mają. I tych którym życie podobny los zgotowało. Czytaj dalej
