Basia

72Dawno to było. Za czasów studiów. Pracowałam w szkole językowej. Jako lektor. Pamiętam ją. Była w tej mojej ulubionej grupie. Co niemieckiego się uczyli. I najmłodsza z nich wszystkich była. Pamiętam. Zimą. Gdy szybko mrok zapadał. Odbierał ją tata. Przez jakiś czas. A potem już nie. I się nigdy nie zastanawiałam. Co. Gdzie. Dlaczego. Miło wspominam ten czas.

Czytaj dalej

Marynarz

67Nawet tydzień nie minął. Jak wyjechał. A mnie się zdaje, że już tak długo go nie ma. Płacz był. Były łzy. Smutno. Ale najgorszy to ten ból. Od środka. Przeszywający taki. Że aż rozerwać chce. Odzwyczaiłam się już. Od tych jego wyjazdów. Bo tym razem dłużej z nami posiedział. Choć, by się odzwyczaić, trzeba się najpierw przyzwyczaić. Więc źle mówię. Bo ja się nigdy nie przyzwyczaiłam. Więc i odzwyczajona być nie mogę. Eh.

Czytaj dalej