Chleb powszedni

WP_20150206_002Otwieram oczy… Nad łóżeczkiem Jasia księżyc świeci, mimo dnia. Zamykam oczy. Może jeszcze chwilę. Może zasnę. Na kilka minut. Kilkanaście. Może na godzinę. Lężę. I ta cisza. Ten spokój. Słychać śmieciarkę za oknem. Opróżniają kontener. Ktoś dywan na trzepaku trzepie. Dzieci z przedszkola naprzeciw już po placu zabaw harcują. Zasypiam. Czytaj dalej

Morze wzywa…

13Ostatnio myślałam sobie, że co to za zima. Bez śniegu. Bez mrozu na szybach. Bez sopli z lodu. I doczekałam się. Białe ulice okraszone śniegiem. I światłem latarni. Lubię spoglądać w nocy przez okno. Na zaśnieżone, wymarłe ulice. Jest w tym coś magicznego. Ma swój urok. Ale i jest w tym coś nostalgicznego. Co nastraja do rozmyśleń. Czytaj dalej