Zmarzluch ze mnie. Zawsze taka byłam. M. w krótkim rękawie. Kaloryfer skręca. Okna otwiera. Ja skarpetuchy na spodnie naciągnięte. Różowe. Cieplutkie. Z antypoślizgiem. Od niego dostałam. Dwa swetry. Nos zimny. Dziwna jestem. Siedzę tak opatulona, choć w domu ciepło. Czytaj dalej
Dziś
2

