
Nie było mnie tutaj ponad dwa lata. Ale nie będzie to wielki come back z fanfarami i czerwonym dywanem. Zjawiam się tutaj cichutko, bezszelestnie, niczym jesienny liść niesiony na wietrze. Bo właśnie o jesieni dziś chciałam…
Czytaj dalej

Nie było mnie tutaj ponad dwa lata. Ale nie będzie to wielki come back z fanfarami i czerwonym dywanem. Zjawiam się tutaj cichutko, bezszelestnie, niczym jesienny liść niesiony na wietrze. Bo właśnie o jesieni dziś chciałam…
Czytaj dalej
Wakacje w pełni, wielu z nas decyduje się na spontaniczne wyjazdy na ostatnią chwilę. Szukamy alternatyw do plaż pełnych parawanów czy przepełnionych górskich szklaków. Nasze tegoroczne wakacje są zgoła inne od poprzednich, a to za sprawą kontraktu naszego Marynarza, ale kilkoma kolejnymi postami chciałabym Was zainspirować i podpowiedzieć Wam ciekawe wakacyjne destynacje, a jednocześnie uzupełnić tu swój wirtualny pamiętnik wpisami, które zalegają mi w głowie, a które chciałabym tutaj mieć na pamiątkę.
Czytaj dalejCałe wieki mnie tutaj nie było. Nie po drodze było mi z pisaniem. A pisać na siłę to tak jakby człowiek zmuszał się do zjedzenia czegoś, czego nie lubi. Dziś wracam. W głowie mam sporo zaległych tematów, z którymi nie tylko chcę się z Wami podzielić, ale chcę zapisać je tutaj, na wirtualnych kartach mojej kroniki. Jeśli jesteście tutaj ze mną od początku, zapewne wiecie, że ten blog to taki typowy miszmasz, czyli to, co mi aktualnie w duszy gra. Są moje przemyślenia, są morskie tematy, rozmowy z ludźmi morza, ale są też nasze wyprawy i relacje z miejsc, które odwiedziliśmy. Myślę, że tych ostatnich będzie tu niebawem ciut więcej, bo przez ten ponad rok kiedy mnie tutaj nie było, uzbierało się trochę tych podróży, małych i większych.
