Trudne macierzyństwo morskiej rodziny

Kto jest tutaj ze mną od początku, wie, że bloga zaczęłam pisać krótko po urodzeniu Jasia. Pomysł narodził się bardzo spontanicznie i w przypływie chwili. Potrzebowałam miejsca, by ulotnić gdzieś swoje myśli i emocje. Będąc na urlopie macierzyńskim, moja dotychczasowa aktywność zawodowa została zachwiana, stąd potrzeba wyjścia do ludzi, wyjścia nawet w postaci internetowej. Czytaj dalej

Hej ludzie, idą święta…

Tak zaczyna się refren jednej ze świątecznych piosenek, których teraz wiele w każdym radiu. Zewsząd rozbrzmiewają dzwonki i kolędy, migoczą kolorowe światełka, częstują grzanym winem, zachęcają do kupna prezentu. Z tym świątecznym zgiełkiem to jest tak, że albo się go lubi albo nienawidzi. Choć w marynarskich rodzinach to jest różnie… Czytaj dalej