Ale draka!

226Ze mnie to taki typ. Że raczej od sytuacji konfliktowych stronię. A mocna w przysłowiowej gębie jestem w domu. Gdzieś tym emocjom ujść daję. I w domu to zawsze taka wyszczekana jestem. I się odgrażam. Że temu to dopiero nagadam. A faktycznie, jak co do czego przyjdzie, to raczej po kościach się rozchodzi. Taki ze mnie dziwny ludz. A furiatka straszna. Choleryczka. Choć już się trochę podszkoliłam. I wiem, że warto na wstrzymanie dać. Przespać się z czymś i ochłonąć. Czytaj dalej

Wystarczy tylko chcieć- czyli krótko o Świętach na statku…

DSC01488Życie dotychczas nauczyło mnie, że żonie nie należy odmawiać. Oczywiście, jeżeli ktoś preferuje spanie na kanapie, jajecznicę na śniadanie, obiad i kolację, oraz całkowity brak szeroko rozumianej „rekreacji”, to z całą pewnością mogę stwierdzić, że istnieje na to prosty sposób- wystarczy powiedzieć „nie”. Jako, że nie uśmiecha mi się powrót do kulinarnego epizodu czasów studenckich gdy zawartość lodówki do złudzenia przypominała nadejście Świąt Wielkanocnych (i to nie przez czekoladowe zajączki), a Master Chefem był ten, który znał tajniki przygotowywania czegokolwiek poza jajecznicą, postanowiłem kontynuować męski punkt widzenia. Czytaj dalej

Retrospekcja

225Wieczory mam takie spokojne. Bo Janek wcześnie zasypia. Sprzątam porozrzucane wokoło zabawki. Składam pranie. Nawet mam czas, żeby maseczkę na włosy nałożyć. I powylegiwać się w wannie. Spokojne te wieczory. Choć tak żałuję, że bez M. Czytałam ostatnio maile. Te od niego ze statku. Sprzed dwóch lat. I odkryłam coś niesamowitego… Czytaj dalej