Kto jest tutaj ze mną od początku, wie, że bloga zaczęłam pisać krótko po urodzeniu Jasia. Pomysł narodził się bardzo spontanicznie i w przypływie chwili. Potrzebowałam miejsca, by ulotnić gdzieś swoje myśli i emocje. Będąc na urlopie macierzyńskim, moja dotychczasowa aktywność zawodowa została zachwiana, stąd potrzeba wyjścia do ludzi, wyjścia nawet w postaci internetowej. Czytaj dalej
Trudne macierzyństwo morskiej rodziny
Odpowiedz

