E-Mail

82Pisałam już kiedyś. Że firma mojego M. poukładana taka. Dokładna. Niemiecki ład. I gdy ostatnim razem na statku był. To mi linka w mailu podesłał. Do strony firmowej. Jest login. I hasło. I po zalogowaniu wyświetla się mapa świata. A na tej mapie wszystkie statki z firmy M. W internecie znaleźć można kilka podobnych stron. Każda żona marynarza dobrze je przecież zna. Marinetraffic niejedną z nas wiele razy uspokoił. Gdy długo wieści od marynarza nie było. Ale ta strona. Ta firmowa mojego M. Uwielbiam ją. Bo zawsze aktualną pozycję pokazuje. I ETA jest zawsze uzupełniona. Strona wyświetla tylko statki z tej firmy. Więc przejrzyście jest. I wszystko tak porządnie. Czytaj dalej

Do schrupania

80Padam. Wykończona już jestem. Tak mi dał dziś popalić. Wykąpać jeszcze trzeba. Mleczko dać. Do snu utulić. Ze dwie godziny jeszcze zejdą. A może i dłużej. M. na statku. Sama dać radę muszę. Gorąca kąpiel mi się marzy. Długa. Z wanną pełną piany. Świeczkami. I książką w ręku. 22 wybija. Śpi. Choć od kilku dni trochę niespokojnie. Nie mam już nerwów na niego. Psoci ile wlezie. Całe dnie na zabawie spędzamy. Z przerwami na spacery. A nie daj Boże z zasięgu jego wzroku zniknę. Koniec świata. Czytaj dalej

Planistka

77Gdy do podstawówki chodziłam. Matko. Kiedy to było. Podziwiałam planistów. Szacunek u mnie wzbudzali. Bo na każde półrocze. Nowy rok szkolny. Plan lekcji układali. Zawsze się zastanawiałam. Jak oni to robią. Jak to możliwe. Żeby tak wszystko ze soba pogodzić. Ta klasa. Ta sala. Taka lekcja. Teraz to już pewnie program komputerowy ktoś napisał. Co sam to wszystko układa. Planiści mają łatwiej. A może ich już nie ma. Czytaj dalej