Dzień jak co dzień. Jasiek najedzony. Przewinięty. Leżymy sobie na łóżku w sypialni. Kolorowa narzuta. Pełno zabawek. Jedna wygrywa ulubioną melodię. A Janek na brzuszku leży. Chichocze. Ślinka mu po bródce cieknie. Radosny taki. Pogodne dziecko. A ja często w takich chwilach łapię się na tym, że się zastanawiam. Myślę, kim to moje dziecko w przyszłości będzie. Jakie będzie. Jak mu w tym życiu będzie. Czytaj dalej
By dobrze było
Odpowiedz

